„Białostocka Prokuratura sprawdzi, która cukiernia wykonała tort ze swastyką”, czyli dziwny kryzys cukierniczy w naszym kraju.

Polska, rok 2016 i chyba można już pisać o (neo)nazizmie bez ryzyka natknięcia się na internetowych „śmieszków” skutecznie ucinających dyskusję prawem Godwina.
Przywykłem już do tego, że poranna internetowa prasówka jeży mi włos na głowie, a wy? Wszystkie organizacje monitorujące zachowania rasistowskie mają coraz więcej pracy i wcale nie jest mi do śmiechu, choć równocześnie to, co się dzieje (np. ostatnio w branży cukierniczej), może budzić uśmiech politowania i zażenowania.
mały
Jeszcze 3 lata temu słyszało się czasem (to i tak o „czasem” za często) o skandalicznych zachowaniach marginesu społecznego. Potem tęcza zaczęła płonąć – spłonęła 7 razy. Odpowiadaliśmy wtedy hasłem „wszystkich nas nie spalicie” – i to hasło także jeżyło mi włos na głowie. Czy słusznie? Słusznie. Niedawno we Wrocławiu spłonął Żyd spłonęła kukła Żyda. W Płocku ONR, po raz pierwszy od 1934, wszedł do pewnego liceum i werbował młodzież za zgodą dyrektorki – i niemal udało im się to zrobić niespostrzeżenie (njus wypłynął do gazet z kilkudniowym opóźnieniem). Zdjęcia łysych brunatnych gówniarzy ze znakiem krzyża celtyckiego i falangą zostają powoli wypierane przez zdjęcia łysych brunatnych gówniarzy (i nie tylko gówniarzy) z autentyczną swastyką w kolorycie dobrze wszystkim znanym (hinduski symbol szczęścia, orzekłaby zapewne białostocka prokuratura – ostatnio znalazł się na torcie).
I tak sobie myślę w kontekście tego, co się dzieje i co się zaczynało dziać już kilka lat temu, ignorowane skutecznie przez większość Polaków (wtedy obcokrajowcy jeszcze nie wierzyli w pozorny absurd, że Słowianie a już zwłaszcza Polacy, mogą być nazistami) – że największym błędem jest łączenie nazizmu na zawsze z Niemcami. Forsuje się bezrefleksyjne przekonanie, że Niemcy są źli, albo – w wersji mniej ksenofobicznej- że Niemcy byli wtedy, w latach 30 i 40 XX wieku, źli. Dla wielu to najważniejsza lekcja, jaką wyciągnęli z III Rzeszy i II wojny światowej – a jeśli ktoś próbuje ich tezę obalić, oskarżany jest o chęć zafałszowania historii i uniewinnienia niemieckich nazistów.
Tendencje ogółu do uproszczeń i niechęć do szukania głębszych przyczyn, są bardzo wygodne i niestety, mszczą się latami.
Oczywiście, że każdy znający historię choćby w nikłym stopniu (nie mówimy tu o fali dzieciaków, którym się obecnie wydaje, że znają historię po obejrzeniu „Historii Roja” lub zjedzeniu małego marcepanowego powstańca ze szczytu patriotycznego tortu), jest w stanie wymienić kilka przyczyn, które sprawiły, że to akurat w Niemczech w ubiegłym wieku do głosu doszła tak niszczycielska, antyludzka ideologia. Szkoda, że wykucie na pamięć przyczyn i skutków na sprawdzian z historii nie prowadzi niemal nikogo do dalszych refleksji – refleksje nie są przecież mile widziane na maturze.
To, zdaje się, problem na skalę światową. Humaniści niemieccy wielokrotnie podejmowali próbę odpowiedzi na pytanie „dlaczego?”, obarczeni niejako poczuciem zbiorczej odpowiedzialności. Inne narodowości, a już na pewno nie Polacy, nie zadają sobie tego pytania w ogóle – przez co niemożliwe jest wyciągnięcie z historii smutnej lekcji, że każde społeczeństwo, oczywiście pod wpływem pewnych czynników, a dodatkowo umiejętnie sterowane, jest zdolne do radykalnego zwrotu ku totalitaryzmowi i zaakceptowania antyludzkiej ideologii. 
W Polsce rośnie w siłę dziwna subkultura śmierci, sięgająca do gotowego systemu wartości, opartego rzekomo na trzech filarach (Bóg, Honor, Ojczyzna). Jest to subkultura fanatyków, którym wydaje się, że są patriotami, a rozrosła się obecnie tak bardzo, że umożliwia prawdziwym neonazistom wystawianie łba z nory, w której dotąd siedzieli względnie cicho, występując czasem incognito pod znakiem falangi. Objawia się w tych wszystkich „fanach” żołnierzy wyklętych źle pojęty, destrukcyjny „patriotyzm”. Straszno się robi na myśl, że heilujące na grobach AKowców dzieciaki robią to w dobrej wierze.
Wszystkie te niby szlachetne pobudki wyrosłe z biedy (zarówno w sensie ekonomicznym jak i umysłowym), poczucia beznadziei i frustracji, która „bezpańskiej” młodzieży z wielkich blokowisk każe szukać wszędzie wrogów*, zostają cynicznie wykorzystywane – zarówno przez kapitalistyczny rynek zalewający nas absurdalnymi i właściwie świętokradczymi gadżetami z symboliką Polski Walczącej, jak i przez radykalnych (i nie tylko radykalnych!) polityków.
W tych wyborach bardzo dobrze sprzedającym się hasłem wyborczym, niestety nie tylko u radykalnej prawicy, było „Stop imigrantom” czy nawet „Stop uchodźcom” – a przesunięcie równowagi tak daleko na prawo, pozwoliło wiadomym grupom na bezczelne rozwieszanie plakatów będących wiernymi zżynkami z plakatów zalewających Niemcy ponad 80 lat temu.
Fakt, że nawet kościelni hierarchowie, przy całej swojej skostniałej, patriarchalnej, właściwie feudalnej, budowanej na ksenofobii wizji świata, coraz częściej zabierają głos, potępiając nacjonalistyczne postawy, zamiast cieszyć, martwi jeszcze bardziej – sytuacja jest już na tyle poważna, by Kościół czuł się w obowiązku interweniować.
Komuś zależy na podsycaniu ognia, który dostatecznie długo i umiejętnie podsycany, nie zadowoli się kukłą Żyda, tak jak nie zadowolił się Tęczą na Placu Zbawiciela. Krok za krokiem idziemy dalej w tym szaleństwie, a od ostatnich wyborów jakoś wyraźniej szybciej – a przecież i tak jesteśmy od dawna na równi pochyłej. .
*i tutaj nie ma lepszego prezentu dla brunatnych, niż „wróg”, który wygnany bombami z własnego domu, puka z konieczności do naszych drzwi

Jedna myśl nt. „„Białostocka Prokuratura sprawdzi, która cukiernia wykonała tort ze swastyką”, czyli dziwny kryzys cukierniczy w naszym kraju.

  1. ~Anna

    jestem redaktorką portalu Perepele i jesteśmy zainteresowani publikowaniem Pana treści z bloga na naszym portalu, dajemy możliwość zarabiania. Jeżeli jest Pan zainteresowany proszę o kontakt ze mną.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>